W sobotni wieczór 14 września przed zachodem słońca  ( jak w żydowskiej piosence) dawna synagoga w Chmielniku zapełniła się malarstwem Bartłomieja Michałowskiego „ Sztetl. Zaginione w czasie”.

Ten lubelski artysta mający swoją autorską galerie  przy Bramie Grodzkiej w Lublinie i w Kazimierzu nad Wisłą” ukochał małe, prowincjonalne żydowskie miasteczka. Michałowski jest wielbiciel twórczości Brunona Szulza. Do Drohobycza powraca co roku. Od Szulza zapożycza nieistniejące tytuły swoich genialnych akwarel np. Ulica Cynamonowa która ani w Drohobyczu ani w Chmielniku nie istniała. Specjalnie na „ sobotni wieczór” namalował kilka akwarel o żydowskim Chmielniku Jedną z nich ofiarował dawnej synagodze.

Na Babińcu czytaliśmy literaturę polską z wątkami  żydowskimi. Wypadło wspaniałe! Swoich głosów użyczyli red. Ewa Okońska, rektor Jacek Semaniak, wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk, Ewa Kołomańska, Tadeusz Sikora, prof. Adam Massalski, ksiądz z Chmielnika i wielu innych znamienitych gości. To było piękne zakończenia szabatu!